Z czego wynika tak ogromny wzrost? To proste – żyjemy coraz dłużej. – Dziś średnia wieku mężczyzny na emeryturze to 72 lata, a kobiety – 70 lat. Za nieco ponad 50 lat ten wiek będzie wynosił odpowiednio: 79 lat – w przypadku mężczyzny i 77 lat – w przypadku kobiety – mówi Faktowi prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. I jak podkreśla, starzenie się społeczeństwa i wchodzenie w podeszły wiek kolejnych grup wyżu demograficznego z pierwszej połowy XX wieku będzie skutkowało wzrostem liczby osób, które osiągną wiek 100 lat

Ale skupmy się na obecnych stulatkach. Wśród nich nich przeważają kobiety – 85 proc. to panie. Najwięcej 100-latków mieszka w woj. mazowieckim – aż 300, najmniej w Opolskiem – 30. Najstarsza Polka mieszka na Śląsku – ma obecnie 112 lat. Najstarszy żyjący mężczyzna mieszka w Dolnośląskiem – ma 111 lat. Ukończenie 100 lat to warunek, by otrzymać z ZUS honorowe świadczenie.

Każdy, kto osiągnie taki wiek dostaje świadczenie honorowe, wynosi tyle co kwota bazowa, czyli 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o składki na ZUS. Ustala się ją corocznie i obowiązuje od 1 marca każdego roku kalendarzowego do końca lutego następnego roku. Osoby, które ukończą sto lat w tym roku będą dostawać dożywotnio aż 4003,88 zł brutto miesięcznie. Od tej kwoty potrącany jest podatek dochodowy, czyli na rękę tegoroczny stulatek dostanie ok. 3,3 tys. zł. Świadczenie honorowe wypłacane jest z urzędu i nie trzeba się o nie starać. Przyznawane jest niezależnie od emerytury.

Stanisław Kowalski kilka tygodni temu ukończył 109 lat. Jest najstarszym maratończykiem. Jaka jest recepta na długowieczność? – Mój tata nie palił, pił powściągliwie. Przez 20 lat jeździł rowerem do pracy, a to było 12 km w jedną stronę i biegał. Jeszcze dwa lata temu brał udział w biegu na 100 m na stadionie – opowiada Faktowi Regina Baszak córka pana Stanisława. Teraz już nie biega, ale wciąż jest aktywnym seniorem. Z ZUS dostaje ok. 2000 zł miesięcznie honorowego świadczenia.

Elżbieta Baryń z Sosnowca szykuje się do swoich 101 urodzin. – Urodziłam się 26 maja 1918 roku, w Dzień Matki. Nie dość, że mam tyle lat co Niepodległa Polska to jeszcze świętuję jako matka – jubilatka – śmieje się pani Elżbieta.

Podczas II wojny była łączniczką Armii Krajowej, po wojnie założyła rodzinę. – Życie miałam burzliwe, nie zawsze było łatwo, ale cieszę się, że doczekałam tych czasów – mówi pani Elżbieta. Teraz uwielbia podróże, kilka miesięcy temu była w Wiedniu. I wciąż cieszy się życiem. – Mam wspaniałą rodzinę, no i chyba dobre geny – żartuje.